Rapportal Polskiego Podziemia: Wywiad z Kokotem RPK / OV

hamburg_metro

Przed Wami 60. już odcinek „Rapportal Polskiego Podziemia„. Tym razem FentFT rozmawiał z reprezentantem warszawskiej sceny rapowej i graffiti Kokotem, który po wydaniu płyty Bonusa, pt. „Wkurwiony Dzieciak” oficjalnie wstąpił w szeregi bielańskiej ekipy RPK (Razem Ponad Kilo), w której trwa do dziś. Obecnie wraz z Mixo przygotowuje płytę Official Vandal. Zapraszamy do lektury o sporcie, rapach i graffiti.

Siemanko! Rozpocznijmy od „Sportowej Warszawy” i od faktu, iż trenujesz w sekcji Kick-boxing’u „Street Fighter” u Jurasa. Co Cię skłoniło do uczestnictwa w zajęciach?
Kokot:
Witam Wszystkich! Od pierwszych klas podstawówki do około połowy szkoły średniej trenowałem piłkę nożną. Zawsze dużo czasu spędzałem na boisku, jednak zajawka na rozwijającą się w Polsce w tamtych latach kulturę hip hopową była silniejsza i z czasem zupełnie wyparła sport z mojego życia. W 97. roku zacząłem malować graffiti, a od 2000r. moje działania skupiły się głównie na pociągach podmiejskich i systemach metra w całej Europie. Faza na bombing nie malała, za to przez lata melanży znacznie spadła moja wydolność, a że w tej grze spierdolki to norma, postanowiłem wrócić do amatorskiego, jednak w miarę możliwości regularnego uprawiana sportu. Kick-boxing to zajebisty, ogólnorozwojowy sport, który na takim poziomie na którym ja go uprawiam, pozwala utrzymać kondycję na zadowalającym poziomie, i daje energię do działania potrzebną każdego dnia. Trzymam kciuki za wszystkich walczących zawodników Street Fightera!

Była to spontaniczna decyzja, czy raczej dobrze przemyślana?
Kokot: Od jakiegoś czasu zanim rozpocząłem treningi, nosiłem się z tym zamiarem. Wiedziałem, że będzie to kick-boxing, bo bardzo podoba mi się wykorzystanie nóg w walce, połączone z technikami bokserskimi. Na Street Fightera namówił mnie Rufuz i jestem bardzo zadowolony.

„Ucieczka” od alkoholu również miała na to wpływ?
Kokot: Oczywiście. W pewnym momencie przeprowadzasz rachunek sumienia i musisz odpowiedzieć sobie na pytanie – czego chcesz od życia i którą drogą chcesz iść. Wtedy okazuje się, że żeby mieć jedno, trzeba zrezygnować z drugiego. Ja chcę się rozwijać, iść do przodu. Wiem, że przede mną jeszcze wiele dobrego, ale muszę mieć siłę żeby po to sięgnąć. Moim hajem jest przede wszystkim graffiti i muzyka, ale czysty i otwarty umysł potrafi cieszyć się wieloma rzeczami.

W którym momencie poczułeś, że oddzielasz grubą kreską pewien etap swojego życia?
Kokot: Wydaje mi się, że jeśli coś stanowi poważny problem, ciężko po prostu postawić na tym kreskę. To pozostaje wyryte w głowie, a zmiana na lepsze, to droga którą trzeba przejść i nie sposób pójść na skróty. Nie wystarczy tylko zrozumieć. Oczywiście łatwiej jest, kiedy ma się oparcie w najbliższych osobach, a nie każdemu jest to dane. Ja miałem to szczęście. Dlatego udało mi się wyjść na prostą. Łatwo się pogubić, ale ciężko potem odnaleźć, a narkotyki czy alkohol nie są warte tego, by marnować swój potencjał.

Jak to się stało, że dołączyłeś do składu Bonusa i Dudka – RPK, który z początku tworzyli przecież Bonus i… Wojtan?
Kokot: Bonusa poznałem w roku 2007 na jakimś melanżu na Bielanach. Pierwszy kawałek jaki nagrałem z RPK (wtedy Bonus, Dudek, Wojtan), to ‘W kręgu mego ludu”. Chłopaki pracowali wtedy nad płytą Samo Życie. Na tą płytę dograłem zwrotki jeszcze do dwóch innych kawałków. Jakiś czas później ukazała się płyta solowa Bonusa – „Wkurwiony Dzieciak”, gdzie wystąpiłem gościnnie w siedmiu numerach. Po wydaniu tej płyty oficjalnie dołączyłem do RPK, jednak od tego czasu nie powstała żadna płyta w pełnym składzie i na razie nie zanosi się na to, żeby miała powstać. Bonus i Dudek pracowali nad swoimi kolejnymi solówkami, a ja dogrywałem się gościnnie na innych projektach, skupiając swoją uwagę w zdecydowanej większości na malowaniu. Przed rokiem 2007 nagrałem sporo kawałków z moimi ziomalami z PRO EBT i to były moje początki w rapie. Pierwszy kawałek nagrałem w 2004 roku i przez trzy kolejne lata nagrywałem głównie z Jokerem, ale też resztą PRO EBT. Niektóre numery można znaleźć gdzieś w sieci, inne zostały w tak zwanej szufladzie. Powoli kończymy pracę nad nową płytą w tym składzie. Większość osób kojarzy mnie ze względu na RPK, ale tak naprawdę nie nagrałem pod tym szyldem więcej kawałków niż na inne projekty, które dla mnie wcale nie są mniej ważne.

Współpracujesz również z Mixo IFCC, z którym tworzysz jako Official Vandal i tak naprawdę można powiedzieć, że oficjalnie przedstawiliście słuchaczom ten skład dopiero w utworze „Kilka słów o mnie”, gdzie posadziliście swoje zwroty. Kto umie szukać, to znajdzie dodatkowo Wasz utwór z 2007 roku – „PIS”. Po drodze nie można zapomnieć też o „Graffiti Vandal”, czyli sztandarowy kawałek OV. Dzielą Was kilometry. W jaki sposób nagrywacie ten projekt?
Kokot: Mixa poznałem na początku zeszłej dekady, a nasze drogi zeszły się początkowo na płaszczyźnie graffiti. Ekipy które reprezentujemy (IFCC, WTK, TNA, JWP, VIPS), przyjaźnią się ze sobą od wielu lat. Niestety dzielą nas setki kilometrów i jest to spore utrudnienie dla aktywnego działania Official Vandal, ale obaj mocno wierzymy w ten projekt i dlatego w zeszłym roku rozpoczęliśmy pracę nad pełnym albumem. Obaj jesteśmy aktywnie działającymi vandalami, co będzie słychać na płycie i myślę, że będzie to ciekawy materiał, zwłaszcza że mamy w Polsce dużą i zajebistą scenę graffiti, a rap i malowanie idą ze sobą w parze. Nagrywamy w Warszawie. Jeśli chodzi o produkcję, to 1/3 składu O.V. jest Szczur, ale nie mogę zapomnieć o innych producentach, którzy wspierają nas zajebistymi bitami – Siwers, Wowo, NWS.

Jest szansa, że skończycie ten projekt, a następnie przekażecie go słuchaczom w wersji fizycznej?
Kokot: Proste. Mam nadzieję, że to będzie w 2014r. Powiedziałbym, że to na bank będzie 2014r., ale nie chcę zapeszać.

Właśnie. Pomimo, że większość, a nie zawaham się użyć słowa „wszyscy” znają Twoją osobę dzięki RPK, to tak naprawdę pierwszym projektem w pełni z Twoim udziałem, który ukazał się legalnie, jest Renesens „Progres” z 2012 roku.
Kokot:
W zasadzie na płycie „Renesens” są tylko cztery, czy pięć kawałków z moim udziałem, ale rzeczywiście jest to jeden z projektów, w którym wziąłem udział. Jeśli chodzi o RPK, to Bonus i Dudek stanowią trzon tej ekipy. To oni odpowiadają za faktyczny jej obraz. Ja po prostu dograłem się do niektórych numerów, nie mając znacznego wpływu na finalny efekt. Dlatego też uczestniczę w różnych projektach, ale najbliższym mojemu sercu jest Official Vandal. Writera najlepiej zrozumie drugi writer, dlatego zajebiście dogadujemy się z Mixem i dobrze uzupełniamy. Robimy taki rap, jaki robiłbym sam. Nie musimy szukać zbyt wielu kompromisów, bo płyniemy na tej samej fali. Jestem bardzo zadowolony z kawałków, które mamy już nagrane na płytę.

ProEbt, Renesens, RPK, Official Vandal – to nazwy rapowych ekip, które reprezentujesz. Czy powoli nie myślisz o wydaniu solowej płyty? Twój solowy utwór, pt. „Nie węsz” na Mixtape NWS bardzo dobrze się przyjął, co można wywnioskować po, m.in. komentarzach. Chciałbyś się poświęcić solowo, czy najpierw priorytetem jest Official Vandal?
Kokot:
Cieszę się, że kawałek się spodobał, ale priorytetem jest zdecydowanie Official Vandal. W przyszłości na pewno pomyślę o solowym albumie, ale na razie jestem tak mocno zaangażowany w inne sprawy zarówno te przyziemne, jak i związane z hip hopem, że na chwilę obecną nie wykrzesam z siebie płyty solowej na takim poziomie, na jakim bym chciał.

Jak sam powiedziałeś, przygodę z malowaniem rozpocząłeś za małolata w roku 1997. Czy pseudonim z tamtego czasu został Ci do dziś?
Kokot:
Nie. Obecny pseudonim używam od 8 lat. Ci, którzy interesują się chociaż trochę graffiti, znają moją twórczość w tej dziedzinie. Z uwagi na to, że maluję głównie nielegalnie, nigdy nie podaję go oficjalnie ani nie potwierdzam. Official Vandal ale do pewnego stopnia hehe.

A kto Cię w to wkręcił?
Kokot: Pierwszy ślizg pokazał mi kolega z podstawówki, potem zacząłem zwracać uwagę na pojawiające się na mieście chromy takich ekip, jak WC, DOT, DNS, JWP i pociągi malowane głównie przez DSE, WSM. Szybko zajarałem się malowaniem pociągów, bombieniem ruchomych ścian. Wtedy jeszcze były pomarańczowe, wyglądały zajebiście oldschoolowo, jakby były zrobione po to, żeby wozić wrzuty po mieście. Na szczęście zdążyłem zrobić kilkaset paneli, zanim w 2005 roku przemalowali je na biało-zielone i zaczęli myć od razu po pomalowaniu. W 99 roku powstała grupa WTK, zrzeszająca najlepszych writerów starej szkoły, czyli między innymi właśnie JWP, WC, DNS, DSE, WSM i inne. Gdzieś około roku 2006 – 2007 razem z moim serdecznym ziomalem Meatem, z którym robiliśmy pierwsze pociągi, dołączyliśmy do WTK jako jedyni młodsi writerzy.

Czy jesteś w stanie porównać malowanie wagonów obecnie, z tym co było „X” lat temu?
Kokot: Przed rokiem 2005, pociągi podmiejskie były częścią PKP i funkcjonowały jako państwowe przewozy regionalne. Wszystkie pociągi były totalnie upierdolone. SOKistów było mało i generalnie mieli wyjebane, bo i tak wrzuty pojawiały się jedne na drugich. W 2005 roku przewozy regionalne zostały wykupione przez prywatną spółkę Koleje Mazowieckie. Zmieniona została kolorystyka pociągów, a wrzuty były myte od razu po zrobieniu. Oprócz tego, na bocznicach zostały pozakładane kamery i znacznie zwiększyła się liczba patroli. Wiele osób przestało malować, a Ci którzy pozostali w grze, zaczęli robić szybsze, mniej dopracowane wrzuty. Dzisiaj trzeba sie sporo napracować, żeby przeprowadzić udaną akcję. Kiedyś wystarczyło ruszyć dupę z domu i przyjechać na yard.

Rok temu przeprowadziłem wywiad z paryskim raperem, a zarazem writerem – Hugo Boss z TSR Crew („Tout Se qui Roule”). W pytaniu: „Czy wiesz coś o polskim rapie?” – odpowiedział: „Wiem sporo o polskim graffiti… ale jeśli poziom jest podobny w rapie, to macie coś niesamowitego„. Jak to się stało, że polska scena graffiti jest znana na całą Europę?
Kokot: Polacy są zdolni, pracowici, wytrwali w dążeniu do celu, i mają jaja. Polscy writerzy zbombili większość najtrudniejszych systemów metra na całym świecie. Wielu polskich malarzy wykształciło styl na najwyższym poziomie, i mimo że hip hop dotarł do naszego kraju dopiero po 89 roku, zajebiście się rozwinął, zarówno jeśli chodzi o graffiti, jak i rap. Nie sądzę, żeby nasza scena graffiti jakoś mocno wyróżniała się na tle Europy, ale dajemy radę.

Jakie jest główne przykazanie writera?
Kokot: Nie wiem czy można to nazwać przykazaniem, ale chodzi o to, żeby robić jak najwięcej jak najlepszych rzeczy. Wiadomo, że legal można dopracować. Malowanie nielegalne to bombing, Szybkie akcje, ale nawet takie rzeczy można robić stylowo albo chujowo. Niektórzy robią więcej ścian, inni wolą pociągi, ale to wszystko się ze sobą przeplata i tworzy scenę danego miasta.

Zachodnia Europo czuję z Tobą więź” – Twój wers z utworu „Z fartem” Małach/Rufuz. Lubisz wypady do zachodnio-europejskich miast?
Kokot:
Staram sie wyjeżdżać jak najczęściej mogę, ale i tak poza Starym Kontynentem nigdzie jeszcze nie byłem. W Europie odwiedziłem większość krajów. W większości miast tych krajów, posiadających system metra, udało mi się je pomalować.

Jak zapatrujesz się na Street-Art?
Kokot: Nie interesuję się Street-Artem. Jestem przypadkowym odbiorcą. Street-Art kojarzy mi się raczej z Berlinem albo Barceloną, niż z Warszawą. Wschodni Berlin obfituje w tego rodzaju sztukę i zajebiście przeplata się to z tysiącami tagów i throw upów.

Założyłeś swój oficjalny profil – „Official Vandal Kokot”. Poprzedni nieoficjalny zebrał ponad 8.500 tysiąca lajków, za czym idzie fakt, iż jest zainteresowanie Twoją działalnością. Czy planujesz jakoś konkretnie zajmować się tym profilem?
Kokot: Nigdy nie prowadziłem swojego profilu, jednak wiele osób, w tym moi znajomi, próbowało się ze mną kontaktować za jego pośrednictwem. Udało mi sie uzyskać dostęp do nieoficjalnego profilu „Kokot Rpk”, który zamknąłem, bo nie podobało mi się, jak był prowadzony. W najbliższym czasie planuję skupić się mocniej na projektach, związanych z Official Vandal. Stąd zmiana.

Słyszałem kiedyś również o istnieniu projektu „Bielańska Forteca” – potwierdzasz, dementujesz? Temat pojawił się bodajże po ukazaniu się utworu, pt. „Bielańska Forteca” na pierwszej solówce Bonusa „Wkurwiony Dzieciak”.
Kokot: Taki projekt był przez nas planowany, ale z czasem pewne sprawy uległy weryfikacji i ostatecznie nie doszedł do skutku.

Wielkie dzięki, że przyjąłeś zaproszenie do 60. odcinka „Rapportal Polskiego Podziemia”. Czy chciałbyś na koniec przekazać kilka słów czytelnikom?
Kokot: Ja też dziękuję, pozdrawiam czytelników i wszystkich, którzy rozwijają swoje zajawki!

Odwiedzajcie strony facebook:
KOKOT
RAPPORTAL
RAPPORTAL.POLSKIEGO.PODZIEMIA

Współpraca:
SECTOR.X, www.sectorx.pl, www.sectorshop.net
DIILSZOP, www.diilszop.com
Enclothes, www.enclothes.pl
Odwaga, www.odwaga.eu
PolskeeHitmanStreetwearCollection
RAPSTORY, rapstory.eu
NORMAshop
KLASYKshop, klasykshop.pl

Wspieramy:
kolorujeMY, kolorujemydzieciom.pl

Rapportal Polskiego Podziemia logo 2012 - Kopia