Rapportal Polskiego Podziemia: Wywiad z Guovą

beznazwy

Wywiad z 27.05.2012r.

Siemanko. Jesteś pierwszą osobą płci żeńskiej , która wystąpi w cyklu „Rapportal Polskiego Podziemia”.
Guova:
Hejka! Bardzo jest mi z tego powodu miło <rumieni_się>

Przedstaw nam trochę swoją osobę…
Guova:
Jestem Ola, chociaż zapominam czasem tak naprawdę jak mam na imię, bo już dawno wyszło z użytku. Od 2 lat robię rap, a przynajmniej się staram. Nie lubię miłych ludzi, nie jem warzyw, brzydzę się stóp i mam alergię na idiotów. W wolnym czasie gram w gry komputerowe, oglądam seriale i filmy o gejach albo trolluje na fejsie – w skrócie: ciota komputerowa z wyboru. Prowadzę naprawdę nudny tryb życia 😉

Skąd wziął się Twój pseudonim – Guova?
Guova:
Nic prostszego – od nazwiska.

17 maja obchodziłaś swoje 20ste urodziny, więc z tej okazji RAPPORTAL składa Ci najlepsze życzenia, dużo sukcesów osobistych, jak i tych związanych z rapem… ale dobra, koniec już tych czułości, co za dużo to niezdrowo 🙂 Jak świętowałaś ten dzień? Pamiętasz coś w ogóle?
Guova:
Dziękuję za życzenia! Nie świętowałam urodzin, wcale się z nich nie cieszyłam – w końcu, przestałam być już nastolatką. Z tej okazji zrobiłam sobie po prostu dzień, w którym nic nie muszę i przeleżałam cały w łóżku z olbrzymią ilością łakoci.

Z jakim miastem Cię kojarzyć? Z Włodawą z której pochodzisz, czy Warszawą, miastem w którym mieszkasz obecnie?
Guova:
Zawsze będę reprezentować swoje rodzinne miasto, bez względu na to, jak rzadko tam bywam. Ludzie i tak bardziej kojarzą mnie ze stolicą niż z lubelskim miastem trzech kultur, bo to właśnie w Warszawie spotkali się z moją twórczości i to właśnie tu rozkładam skrzydła. Teraz planuję na miesiąc uciec od stołecznego zgiełku i zaszyć się w swoim fioletowym pokoju, żeby odpocząć po 2 miesiącach naprawdę cieżkiej pracy przy „Śmietniku”.

Co spowodowało, że wyjechałaś do Stolicy?
Guova:
Moja mama, siostra i przyjaciółka w jednym – Ogór, przeniosła się do stolicy. Nie minęło kilka dni jak rzuciłam wszystko i pognałam za nią z całym dorobkiem życia autostopem do Warszawy. Spodobało mi się tutaj i tak już zostałam.

Zajmujesz się rapowaniem jak sama powiedziałaś ok. 2 lata. Czy wcześniej słuchałaś rapu? Gdzie sięgają Twoje początki, jeśli chodzi o muzykę rap?
Guova:
Wiadomo, że jak każdy słuchałam Paktofoniki czy Kalibra 44. Wstyd się przyznać, ale przez prawie 10 lat po PFK nie interesowałam się rapem. Słuchałam jakichś kawałków, które ktoś mi podrzucił, ale wchodziłam w okres buntu i wolałam słuchać mocniejszej muzyki. Teraz nadrabiam zaległości.

Czy przez ten okres dwóch lat udało Ci się wyrobić namiastkę własnego stylu rapowania?
Guova:
Wydaje mi się, że można już rozpoznać mój rap, aczkolwiek do końca jeszcze na pewno nie znalazłam własnego stylu. Sporo eksperymentuje, sprawdzam się na różnych bitach, w różnych stylistykach i szukam półśrodków, które najbardziej będą odzwierciedlały moją osobowość.

Czy w Twoim mieście skąd pochodzisz hip-hop jest popularny?
Guova:
Włodawa jest bardzo małym miastem, a jak wiadomo w małych miastach jest naprawdę dużo hip-hopu. Z perspektywy czasu stwierdzam, że zainteresowanie rapem, bitboksem, tańcem, djingiem czy graffiti niestety spada. Może dlatego, że prekursorzy włodawskiego hip-hopu opuścili miasto, a nikt nie był w stanie należycie wykorzystać spuścizny po nich.

A jak to było i jak to jest z tą koszykówką?
Guova:
Utracona miłość mojego życia. Wspominać ją będę zawsze z sentymentem. Trenowałam koszykówkę najpierw w swojej szkole podstawowej, gdzie nauczyłam się kozłować, później w swoim gimnazjum i lokalnej drużynie, gdzie doskonaliłam dwutakt, zwody czy granie strefowe, a na początku liceum niestety musiałam porzucić marzenia, ze względu na łatwość nabywania kontuzji. Lewą kostkę miałam skręcona 17 razy! Treningi i mecze to (do momentu poznania i zakochania się w rapie) był najlepszy okres mojego życia. Drużyna była drużyną nie tylko na zdjęciach czy meczach. Przyjaźniłyśmy się.

Czy Twój pierwszy nagrany rapowy kawałek można znaleźć w internecie?
Guova:
Pierwszy z pierwszych? Niestety nie. Sama nie mam już tej nagrywki, a przyznam szczerze, że niezmiernie jestem ciekawa, jak bardzo była zabawna.

Zamykasz się tylko na jeden rodzaj muzyki, czy słuchasz, bądź też może próbujesz tworzyć inną?
Guova:
Absolutnie nie. Słucham metalu, rocka, cięższej elektroniki, rapu, grime’u, jazzu, funku, dubów. Tak naprawdę to nie lubię chyba tylko popu, klasycznego reggae i ska. Ta muzyka kompletnie do mnie nie trafia i nie potrafię odróżnić od siebie dwóch kawałków – są dla mnie identyczne. Nie potrafię śpiewać, choć organista z mojej parafii twierdził inaczej i przymuszał z mrugnięciem oka do śpiewania psalmów – także zostaję przy rapie. Nie jest to jednak klasyczny rap bo moje eskperymenty opierają się głównie na różnorodności podkładów.

Jaką artystkę podpatrujesz, czerpiesz od kogoś inspirację w nagrywaniu?
Guova:
Podpatruję Lady Sovereign. Płytę „Public Warning” wyśpiewam bezbłędnie wyrwana ze snu.

Jesteś dopiero na początku drogi w hip-hop’ie. Jak oceniasz te 2 lata?
Guova:
Oceniam je zdecydowanie jako owocne. Włożyłam przez te dwa lata dużo siebie, dużo swojej pracy, swojego czasu. Cały czas staram się wzbogacać warsztat. Szczerze? Myślę, że lepiej nie mogłabym wykorzystać tego czasu.

Trzymasz się z ekipą beatbox’ową. Czy możesz ich przedstawić?
Guova:
Trzymam się z najprzystojniejszymi bitbokserami pragnę zaznaczyć: pierwszym z nich jest Prus, od czterech lat reprezentant białostockiej sceny bitboksowej, który doskonale sprawdza się w teambeatboxingu. Jest z nami jeszcze Muzaman, reprezentant muzułmańskiej sceny bitboksowej (śmiech). Przemek jest z Lublina i najlepiej, jeszcze lepiej niż Prus, czuje się w graniu zespołowym. Ostatnim już nadwornym bitbokserem jest Fifo – pruszkowski gangster posiadający niesamowite umiejętności robienia buzią. Hobbistycznie śpiewa regepiosenki o miłości. Bardzo ładnie śpiewa!

Sama próbujesz sztuki beatbox, czy nie jest Ci dane się tym zajmować?
Guova:
Jasne, że próbuję! Mając tylu wspaniałych bitbokserów wokół jak na przykład – pomijając już zespół – Bombing Crew, Pejot czy Crashu, nie spróbować nawet to grzech! Umiem zrobić już kilka bitów, drumy, dubstep czy rap – opierają się one co prawda tylko na stopach, kehach i hatach, ale teraz walczę z basem, także niedługo wrzucę jakieś swoje wypociny.

Czy oprócz rapowania masz jakąś inną zajawkę?
Guova:
GRY KOMPUTEROWE!!!! StarCraft, Diablo, Quake czy Sky Pigs z zupełnie innej kategorii.

Nie ukrywając jesteś przystojna (śmiech). Czy nie masz takiego wrażenia, że większość Twoich fanów podziwia Twoją urodę, niż Twoją muzykę?
Guova:
Dziękuję za komplement! Nie uważam tak jednak, gdyż swoją urodę tuszuję dresami, za dużymi koszulkami i częstym brakiem makijażu.

Twój chłopak nie czuje się zadrosny, kiedy czyta komentarze o Tobie?
Guova:
To musicie jego zapytać. Chociaż bardziej od zazdrości, dumę ma wypisaną na twarzy 😉

Pół żartem pół serio. Jeden z Twoich fanów chce wziąć ślub może nie z Tobą, ale z Twoją płytą. Ile takich ślubów planujesz? 🙂
Guova:
Kilka ich bedzię, zaproszę RAPPORTAL na wszystkie. Obiecuję!

Powiedziałaś w jednym z wywiadów, że poznałaś ludzi, którzy zajarali się Twoją muzyką. Kto Ci pomógł, kto Ci pomaga w tym co robisz?
Guova:
Ogór – DJ, o której już wspominałam. Mój cały zespół. Ekipa High Time Label. Jarek mój menager. Iza z Onit Agency. Mnóstwo raperów, których poznałam, czy bitbokserów wymienianych wcześniej.

Singiel „Mam to”, produkcji Kosaaa – przedstawia Twój miniLP, pt. „Śmietnik”. Jak długo pracujesz nad tą płytą?
Guova:
Kawałki ze „Śmietnika” to przekrój kilku miesięcy. Nad samą płytą pracujemy jakieś dwa miesiące i szczerze, więcej pracy jest z technicznymi sprawami niż z nagrywkami, z czego nie zdawałam sobie sprawy.

Dlaczego nazwałaś pierwszą swoją płytę właśnie „Śmietnik”? Czy chcesz wyrzucić jakieś swoje wcześniejsze złe doświadczenia? A może chcesz wyrzucić tą płytą stereotyp, że rap jest tylko dla mężczyzn?
Guova:
„Śmietnik” dlatego, że płyta jest pozbawiona koncepcji. Wszystko co robię jest wrzucone do jednego worka: bitboks, rap, dubstep, dnb. Rap nie jest wyłącznie dla mężczyzn. Kobiety jedynie nie powinny mieć wąsów!

Czy na Twoim miniLP usłyszymy gościnne zwrotki?
Guova:
Nie, miniLP jest zamknięte tylko dla zespołu. Całą płytę robimy w rodzinnym gronie.

Zareklamuj jakoś swoją nadchodzącą produkcję… w ogóle kiedy ukaże się w sprzedaży?
Guova:
Dobre rzeczy nie potrzebują reklamy (śmiech). Liczę, że płyta w sprzedaży ukaże się do końca czerwca.

Czy ciężko Ci jest nagrać swoją pierwszą poważną płytę?
Guova:
Czy ciężko? Przez ostatni czas spaliśmy po kilka godzin, więcej czasu spędzaliśmy w podróży niż w domu, towarzyszyło nam dużo stresu, napiętych terminów, a obiad jeśli już w ogóle udało nam się zjeść to miał miejsce grubo po północy. Jestem zmęczona, ale to przyjemne zmęczenie. Mam nadzieję, że w życiu będę się tylko tak męczyć 😉

Jak dołączyłaś w szeregi trójmiejskiej wytwórni High Time?
Guova:
Dołączyłam do rodziny High Time, nie do samej wytwórni. Podczas pierwszego koncertu Hucza w Warszawie, odbierałyśmy ich z dworca i beforowaliśmy na sławnym już n9/11. Od razu obdarzyliśmy się sympatią i potem było już z górki. High Time przyjeżdżał do nas, my jeździliśmy do High Time’u. Wartościowi ludzie, świetni artyści i naprawdę, wspaniali przyjaciele. PS. PRZEPRASZAM, ŻE NIE OTWORZYŁAM DRZWI O CZWARTEJ RANO NA MOKOTOWIE.

Ile czasu dziennie poświęcasz na nagrywanie, pisanie, tworzenie… wena przychodzi Ci łatwo, czy jesteś taką osobą, że rap nie jest na pierwszym miejscu?
Guova:
Nie liczę, ile czasu siedzę nad kartką. Są momenty, kiedy nowy kawałek powstaje w pół godziny, ale są i takie, które dopracowuje tydzień. Samo nagrywanie trwa najkrócej – wchodzę do studia i nagrywam na raz zwrotkę, refren, zwrotkę na jednej ścieżce i tak samo dopasowuję dobicia. Nie tnę swoich wokali, wszystko staram się przygotować tak, żebym nie miała najmniejszego problemu z odtworzeniem tego na żywo bez hypemana.

Czym jest dla Ciebie rap? Szansą na pokazanie się, czy robienie czegoś, co się pokochało?
Guova:
Czym jest dla mnie rap? Rap to całe moje życie. Wszystko się teraz wokół niego obraca.

Co możesz powiedzieć swojemu potencjalnemu słuchaczowi, który jeszcze nie miał okazji posłuchać Twoich kawałków?
Guova:
Warto sprawdzać nowości i nie zamykać się tylko na muzykę, którą znamy.

Nie jest to tajemnicą, że Twoja „popularność” zaczęła się od nagrania zwrotki na konkurs „Pompuj RAP 2”. Czy przed nagraniem tego Video domyślałaś się, że wywołasz tyle kontrowersji?
Guova:
Haha, nigdy w życiu! Jak „Pompuj RAP 2” osiągnęło 10k wyświetleń – cieszyłam się z tak szerokiego grona odbiorców. Kiedy „stuknęło” 50k śmiałam się, że jestem fejmem. Pół miliona przerosło moje oczekiwania i zaniemówiłam, kiedy na co drugiej tablicy widziałam udostępnioną konkursową zwrotkę.

I skąd w ogóle wzięły się te kontowersje? Z Twoich zarzutów do „dzisiejszych raperów”?
Guova:
Kawałek absolutnie nie jest skierowany do raperów. Jest skierowany do ogółu, skierowany do męskiej części społeczeństwa, która traci swoją męskość jakby wyssali z nich testosteron na rzecz „modowej satysfakcji”. Dziwię się, kiedy widzę na ulicy dwie ładne dziewczyny, które za kilka kroków okazują się być ładnymi chłopcami. Okej – sama noszę luźniejsze ubrania, jednak z daleka widać, że jestem dziewczyną!

Wystąpiłaś tam z 2/5 ekipy beatbox’owej – Bombing Crew (gdzie należy także Sughar, z którym mieliśmy także przyjemność przeprowadzić wywiad). Czy na Twojej nadchodzącej płycie znajdzie się także ten rodzaj muzyki?
Guova:
Będzie na płycie, będzie na koncertach, będzie na cotygodniowych zajawkach.

Czytałem opinię ledendy żeńskiego rapu w Polsce – Wdowy, która nie za pochlebnie wypowiadała się o kobiecych zwrotkach na konkurs. Jak przyjęłaś do siebie takie słowa krytyki, bo jakby nie było dotyczy to też Twojej osoby?
Guova:
Ona ma prawo mieć swoje zdanie, a ja mam prawo mieć je w dupie. WdoWa nie popiera startowania w konkursach, ja nie popieram konkursów na featuringi. Nagrywam tylko z tymi, których poznałam osobiście. Szanuje ją za jej twórczość, na słuchawkach czasem sobie włączę coś z Braggacadabry czy Superextra. Raperką jest w Polsce zdecydowanie najlepszą, ale z jej opinią na temat konkursu totalnie się nie zgadzam. Kobiecy rap w Polsce nigdy nie będzie bogaty, ani nigdy nie będzie miał szerokich horyzontów, jeśli starsze koleżanki będą zamykać się tylko w swoim gronie i tłamsić młodsze. Jest nas mniej, powinnyśmy się wspierać, zamiast robić z damskiego rapu hermetyczne środowisko do którego dostęp mają tylko dziewczyny z wielkich wytwórni. Nagrywając „Pompuj RAP 2” nie wiedziałam co to za konkurs, ani co jest do wygrania. Nagraliśmy to na totalnym spontanie. Dopiero potem przeczytałam o co dokładnie tam chodzi.

Jak się zapatrujesz na wyniki konkursu „Pompuj RAP 2”? Czy Twoim celem było wygranie i nagranie utworu z Sobotą?
Guova:
Absolutnie nie. Moim celem była promocja i cel udało się osiągnąć.

Nawiązując lekko do pytania wyżej. Z kim chciałabyś wystąpić gościnnie na tracku?
Guova:
Na pewno chciałabym osiągnąć taki poziom, żeby raperzy przestali patrzeć na mnie przez pryzmat konkursu. Fity? Fokus, Laik, Miuosh, Bisz, VNM. Wiem jednak, że jeszcze dużo pracy przede mną, zanim odezwę się do któregoś z nich w sprawie współpracy.

Jaka jest według Ciebie najlepsza rapowa płyta i dlaczego?
Guova:
VNM – Etenszyn: Drimz Kamyn Tru – innowacja, skillsy. Nie da się zmęczyć tego materiału. Jak dla mnie jest doskonała.

Dowiedziałem się od pewnego źródła, że pod Pałacem Kultury uczestniczyłaś w wystąpieniu „Rok Tuwima” rapując jego bardzo trudne wiersze. Możesz coś o tym opowiedzieć?
Guova:
Tak, nagrywaliśmy drumowo-bitboksową interpretację wiersza Tuwima -Dla Dorosłych do SuperStacji. Towarzyszył mi Sughar z Bombing Crew i Prus.

Widziałem, że lubisz oglądać bajki. Jaka jest Twoja najlepsza?
Guova:
CO ZA IGNORANCJA! Anime to nie bajka! Ulubione anime to albo Kuragehime – o brzydkich dziewczynach, albo Arakawa Under The Brigde o ludziach spod mostu. One piece, Naruto i Steins Gate również mogę wymienić wśród faworyzowanych przedstawicieli tego gatunku.

Zbliża się wakacyjny czas, czy już masz jakieś plany gdzie się wybierzesz, czy zostawiasz to na ostatnią chwilę?
Guova:
Nie planuję swojego czasu nawet na kilka godzin w przód. W wakacje spakuję plecak, napiszę nazwę miejscowości na kawałku tektury i pojadę zwiedzać świat. Dokąd? Tego jeszcze nie wiem.

Czerwiec to w Polsce czas Euro 2012. Będzie to dla Ciebie bolesne, czy piłka nożna nie jest Ci obca?
Guova:
Lubię piłkę nożną, od podstawówki jestem fanką Chelsea. Na Euro uciekam z Warszawy. Ludzie będą zabijać po porażce Polaków (chociaż patriotycznie powinnam napisać, że POLSKA WYGRA!)

Koniec wywiadu zostawiam dla Ciebie na to, co nie było jeszcze powiedziane. Dzięki za wywiad!
Guova:
Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie przepraszam, obiecuje poprawę i proszę o rozgrzeszenie. PISJOŁ!

Odwiedzajcie strony facebook:
http://www.facebook.com/rapportalpl
http://www.facebook.com/Fentrapportalpp

Rapportal Polskiego Podziemia logo 2012 - Kopia