Recenzja Rapportal. PTP „#4 Poezja Twojego Podwórka”.

PTP_4_Poezja_Twojego_Podworka_640

Recenzja Rapportal. PTP „#4 Poezja Twojego Podwórka”.

Premiera „#4 Poezja Twojego Podwórka” kojarzy mi się tylko z niechlubną akcją z kupowaniem wyświetleń. Sprawa wydaje się być klarowana zważywszy na fakt, że żaden z kolejnych singlipromujących album nie przekroczył nawet 100 tysięcy wyświetleń, a o dużej bańce w tym przypadku nie ma co marzyć . Mimo małego niesmaku i tak z chęcią zawsze sprawdzam projekty spod szyldu PTP – tak było i tym razem.

YouTube Preview Image

Nowy album PTP to 12 premierowych utworów. Chłopaki z Torunia kontynuują sagę opracowywaną od lat. To znaczy, że nie odcinają się od swoich dotychczasowych dokonań, a raczej je rozwijają. Nie słyszymy już ogromu agresji i energii we flow, a z płyty na płytę sposób nawijania jest bardziej płynny, stonowany. Z całej czwórki na pochwałę zasługuje Zelo. Nie dość, że jego specyficzna barwa głosu dumnie rozbrzmiewa pośród zwrotek pozostałych raperów, to na dodatek on wyprodukował niemal cały krążek. „#4 Poezja Twojego Podwórka” jest w całości utrzymana w południowej stylistyce. Czy świeżo? No nie wiem. Co raz więcej płyt opieranych jest na nowych klimatach :Wuzet z „Własnym zdaniem”, czy Kobra i jego „Golden era” to albumy z listopada, które są czymś nowszym w polskich realiach, niż od lat popularyzowany south. Zelo i tak stara się stanąć na wysokości zadania i żonglować klimatami. Przykładami może być kontrast pomiędzy singlowym „Jalapeno” gdzie piszczała robi robotę, ze spokojniejszym „Nie boję się śmierci”, czy bardziej mainstreamowym tytułowym numerem. Najlepszy na płycie – „To tylko biznes” i tak wyszedł od Kaizera, a FlezBeats serwuje niewiarygodny vibe w „Daję wiarę”. Jeżeli chodzi o warstwę tekstową to górnolotnych tekstów dotyczących egzystencji nie dostaniemy. PTP to ekipa, która lubi się bawić i lubi się bawić muzyką. Na swoich płytach prezentują brudny, wulgarny styl, któremu nie brakuje hedonizmu. „Nie ogarniam”, „Party people” czy „Jalapeno” to pierwsze z brzegu przykłady esencji ich twórczości.Po za tym jesteśmy przekonywani o niezmiennej od lat prawdziwości – „Trueschool”. Dostajemy też bardziej osiedlową(?) lirykę w „Poezji Twojego Podwórka” oraz życiowe numery pokroju „Luksusowy towar”, czy „Nie boję się śmierci”. Zaskakuje nawiązanie do Dżemu i dewizy wżyciu piękne są tylko chwile w „Blues man”. Pod względem merytorycznym krążek to raczej mainstreamowy klimat nasuwający skojarzenia z Semtexem. Dobrani goście także nie prezentują czegoś wyjątkowego – po prostu dopasowują się do tematyki.

YouTube Preview Image

Od „Wybuchowej receptury” minęły trzy lata. PTP w tym czasie nagrało najlepszy ze swoich dotychczasowych krążków. Co nie znaczy, że #4 to dzieło stojące na niebywale wysokim poziomie. To album, który będzie żył w swoich kręgach i towarzyszył imprezowym wypadom. Nie wymagałem zbyt wiele od toruńskiej ekipy, dlatego niespecjalnie się zawiodłem. Szkolna trójka i duży szacunek za numery pokroju „ To tylko biznes”, albo „Luksusowy towar”.