Recenzja Rapportal. Pokój Z Widokiem Na Wojnę „Grawitacja”.

30075338_98_236138817

Od ostatniego albumu Pokoju Z Widokiem Na Wojnę minęło już trochę czasu. Jak powszechnie wiadomo był to solowy projekt Jurasa, na którym Koras wystąpił jako jeden z gości. „Droga Wojownika” przede wszystkim kojarzy mi się z mocną warstwą tekstową na czele z flagowym singlem – „Moja pierwsza dziewczyna”, który doczekał się kilku remixów. Tym razem pod marką PZWNW role się odwróciły. To Koras jest odpowiedzialny za wygląd płyty, a Juras występuje gościnnie w kilku utworach. „Grawitacja” jako trzeci projekt tejże grupy wychodzi na świat wraz z 9 czerwca.

YouTube Preview Image

Nie mogę tego nie docenić. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to dojrzała warstwa tekstowa. Występuje ona na każdej płaszczyźnie. Jeżeli Koras opisuje problemy dzisiejszego świata robi to bardzo świadomie. Jeżeli obrazuje życie na ulicy to nie jest oderwane to od realiów. Jeżeli mówi o zepsuciu ma sporo racji – chociażby singlowe „Media”, czy „Planeta Wroga” najlepiej oddają to o czym mówię. Koras, w odróżnieniu od kolegów po fachu, naprawdę chce coś zrobić rapem. Chce przekazać prawdę i odsłonić ludziom oczy na pewne zjawiska, zależności, czy problemy. „Religia” przedstawia siłę marketingu i manipulacji ludźmi, „Zły dotyk” przewija chociażby motyw pedofilii, „Bumerang” to mieszanka soczystych storytellingów, a w „Old boy’u”, czy „Separacjii” gospodarz mówi o sobie w pierwszej osobie. Jak widać Koras porusza bardzo dojrzałą tematykę. Z pewnością to nie jest rap na melanż, to nie jest rap, który szuka rozrywki, to nie jest rap, który będzie pusto bujać głową. To wersy będące odzwierciedleniem tego co dzieje się wokół nas samych dla ludzi szukających w tej muzyce czegoś więcej niż byle jakich rymowanych miłych dla ucha.

Cała praca poszła by na marne gdyby nie wyczuwalna chemia z Perełem. Po pierwsze warstwa muzyczna ma klasyczny sznyt. Do tego stopnia, że puszczając ją byle śmiertelnikowi wyrwanemu z ulicy na pewno by rozpoznał ramy gatunkowe. Jednak Pereł nie ograniczył się do sztampowych rozwiązań. „Grawitacja” jest niczym jak magnes – przyciąga nas już po pierwszym odsłuchu. Podkłady pokroju „Religii”, „Złego dotyku” , czy „Oddechu” można słuchać nieprzerwanie. Mocne, surowe brzmienie idealnie dopełnia rap Korasa, który brawurowo wypełnił muzykę swoją inteligencją i dojrzałością.

YouTube Preview Image

Pokój Z Widokiem Na Wojnę gra do jednej bramki – to nie ulega wątpliwości. Zarówno Juras i Koras dbają o dobre imię zespołu. Ja jednak wolałbym wyróżnić tego drugiego za „Grawitację”. To album bliższy memu sercu. Przypadł mi do gustu wraz z pierwszą ćwierćnutą. Nie umniejszając poprzednim dokonaniom – „Grawitacja” to bez wątpienia najlepszy projekt, który był promowany tą marką. Polecam. Czwórka na szynach.