Recenzja Rapportal. AK-47 „Autopsja”

okladka-typo-polfinal

Skąd on się do cholery urwał? Nie wiem. Za to wiem, że jak na debiut ma imponujące możliwości. Mowa o AK-47, który mnie ostatnio oczarował. Gdy tylko usłyszałem „Nerwobóle” i „Znów igrasz z losem” rozpocząłem internetowy research w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji dotyczących tego artysty. Okazało się, że jedynie może poszczycić się „Autopsją” – pierwszym projektem, który od razu wszedł do oficjalnego obiegu. Nie zastanawiając się długo postanowiłem wylać swoje przemyślenia właśnie tutaj…

YouTube Preview Image

„Autopsja” to krążek przemyślany. Zapięty na ostatni guzik od A do Z. Nie ma tu miejsca na przypadki i niedopowiedzenia : zarówno w kwestii muzyki jak i opowiadanych przez AK historii. Producenci postarali się o niepowtarzalny klimat płyty. W szczególności MSB, który wyprodukował lwią część albumu oraz Michał Szwarc, który dodał uroku podkładom za sprawą gitary elektrycznej. „Autopsja” hipnotyzuje i mówię to z pełnym przeświadczeniem. Czuję taki efekt jakby to co najlepsze ze starych płyt Fenomenu, WWO, albo Molesty zostało przeszczepione w obecne czasy. To nie są brawurowe bangery, które bujają głową. Raczej magiczne sample i rzewne klawisze oddające klimat miejskiego brudu, w którym nie jest kolorowo. Jeżeli jesteśmy już przy barwach to „Autopsja” tylko i wyłącznie kojarzy mi się z czernią – dlatego okładka jest trafiona w stu procentach. Wróćmy do podkładów. Są one bardzo melancholijne, idealne na jesienną porę. Jeżeli chodzi o budowę to nie są to muzyczne popisy aranżacyjne – dominuje tu prostota i wyżej wspomniany klimat. Wystarczy odpalić „Ostrożności nigdy dosyć”, „Dary”, „Idę doliną”, czy każdy inny track z tej jakże spójnej płyty, aby zakochać się w niej i zostać na dłużej…

YouTube Preview Image

W dodatku trafiło to na żyzny grunt w postaci samego autora, który potrafi tak władać piórem, aby prostymi słowami uwikłać słuchacza w złożone refleksje. Jego plastyczne obrazy przywołują na myśl najlepszych storytellerów naszego kraju. Jego podróż w „Idę doliną” budzi uznanie, a zarazem porusza wyobraźnię.„Znów igrasz z losem” przeplata z taką łatwością ludzkie historie jakby AK przeżył to wszystko na własnej skórze. „Nieufnie” z D13 nawiązuje do łacińskiej dewizy Vide Cul Fide (Patrz komu ufasz). „Cela 404” napisana w więzieniu w 2011 roku została „odświeżona” przy okazji premiery albumu, a takie numery jak „Nerwobóle”  albo „Gorillo in the jungle” z Jano stanowią o sile tej produkcji. Kontrastem od gorzkich refleksji jest „Podjazd”, który idealnie wkomponowuje się w treningowy styl życia. Płyta jest pełna emocji, przekazu, a sam AK-47 z dużą dawką energii wypluwa przed mikrofonem wersy. Jednak potrafi też przejść w bardziej melodyjne flow. Mimo, iż śmiało można zaliczyć go do grona „prawilniaków” to tych z dużą dawką wyobraźni, którzy swoim rapem trafiają w sedno opisywania rzeczywistości.

YouTube Preview Image

„Autopsja” to najciekawsza produkcja z katalogu wydawniczego Proper Records (nie licząc Polskiej Wersji, której jeszcze nie miałem okazji w całości przesłuchać), a sam AK-47 to jeden z lepszych talentów odkrytych w ostatnim czasie. Jestem pełen podziwu dla tego chłopaka za szczerość w tekstach, niebanalne przemyślenia oraz styl, który współgra z klimatem podkładów. Właśnie takiego zawodnika brakowało na naszej scenie. Jestem przekonany, że AK-47 ostatniego słowa nie powiedział i że z kolejnymi projektami może jeszcze bardziej namieszać na rapowym rynku wydawniczym. „Autopsja” szybko z głośników nie zejdzie – uwierzcie mi. Ósemka i duże gratulacje!

Ocena : 8/10

Komentarze

  1. avatar Kaszok pisze:

    Dla mnie naprawdę płyta genialna, nic jej nie brakuje, ciągle u mnie na głośnikach leci, po prostu poezja za to co stworzyli, zarówno szacunek za tekst i bity. Jednak jest jeden minus który bardzo mi nie pasuje, też ćwiczę ale w tekście „Podjazd” niejaki Sylwek tak mnie wkór*ił słowami „…ćwiczę formę by rozjebać komuś mordę…” to jest jedyny track który omijam szerokim łukiem…

  2. avatar Markonss pisze:

    Plyta mistrzostwo świata. Jego osobowość i styl idealnie się komponują. Widać ,że jest szczerą osobą, widnieje to na jego twarzy. Nie nawija o bzdurach tylko o czymś co obecnie widzi i doskonale to ubiera. Wielki PROPS, czekam na kolejne płyty!