Pork na terapii, czyli recenzja debiutu – „Psychoterapy”.

pork_pores_porkinson_psychoterapy

Recenzja Rapportal. Pork Pores Porkinson „Psychoterapy”.

26 października. Stało się. Wszyscy członkowie Trzeciego Wymiaru już wypuścili do oficjalnego obiegu  solowe materiały. Pierwszy był Szad i jego „21 gram” na początku 2011 roku. Następnie Nullo z „SPG Dystryktem” zakończył 2012 rok, po czym w kwietniu 2013 znowu zaatakował Szad z bardzo kontrowersyjną premierą – „I niech szukają mnie kule”. Przyszła kolej na Porka, który przez wielu uważany jest za filar wałbrzyskiej ekipy. „Psychoterapy” w ostatni weekend października zaczynają oblegać sklepowe półki w całym kraju.

YouTube Preview Image

Krążek stylizowany jest na terapii, której pacjentem jest Pores. Już na wstępie „PPP” jest autoportretem gdzie krzyżują się ze sobą trzy strony autora wbite w jedną. Następnie krótkie rozmowy odbywają się między numerami, które są mniej lub bardziej powiązane z tematem utworu. Ciekawy patent. Nie przypominam sobie aby jakaś rapowa płyta była zbudowana właśnie w ten sposób. Co do samego pacjenta? Pork to gość z notorycznym egocentryzmem, który uciekł w używki. Ma również niesamowitą „wadę wymowy”. Nawet opowiada gdzie jej się nabawił w „Melomanie”. Mistyczne laboratorium raperów to niebanalnie stworzona przestrzeń. Dodatkowo dykcja stoi na najwyższym poziomie, a Pores serwuje przyśpieszenia z dziecinną łatwością. Operowanie głosem to z pewnością jeden z największy atutów gospodarza. Nie ujmując jednak warsztatowi lirycznemu. Ciekawy jest obraz rewolucji w „Revolcie”, albo mój faworyt z całego albumu – „Śmiertelnie poważny”, który  jest popisem władania słowem. Równie wciągający okazuje się motyw „Uroborosa” na zakończenie. Storytellingi z najwyższej półki dostajemy w „Byłeś wilkiem” (finał pierwszego – mistrzostwo!), czy jakże autentyczny portret społeczeństwa w „Ludzkim ZOO”. Ale żeby nie było ciągle tak patetycznie może znaleźć luźniejsze „Mam pełen bak”, braggowe „SOS” (Pork sypie linijkami jak szuler asami z rękawa), czy zwariowane „Nie lubię”. Warto docenić pracę Porka włożoną w płytę. Tych, którzy myślą, że to bułka z masłem odsyłam do „Jak powstają numery”, w którym słyszymy jak skomplikowany jest proces twórczy. Gościnnie występują tylko Szad z Nullem. Rodzinne nagrywki wyszły całkiem nieźle. W końcu kto może lepiej pomóc w terapii niż najbliżsi?

YouTube Preview Image

Pork podjął współpracę z dobrze znanymi producentami. DJ Creon, duet White House i Donatan na porządku dziennym widnieją na tracklistach płyt 3W. Ślimak i Kris Scr. może nie z taką częstotliwością jak wyżej wymieniona zgraja beatmakerów, jednak również współpracują z wałbrzyskim kolektywem. Podkłady w zależności od wcielenia Porka (racjonalnej, tej co lubi się nawalić, eksperymentalnej) zmieniają się wraz z nim. I tak rozpoczęcie płyty to ewidentnie strona racjonalna, gdzie dostajemy samplowane bity, które brzmią żywcem wyjęte z płyty Szada. Przypominają klimat, który tylko i wyłącznie kojarzy mi się z dyskografią Trzeciego Wymiaru. „PPP”, „Odludzie”, czy „Śmiertelnie poważnie” to pierwsze z brzegu przykłady. Strona, która lubi się nawalić to ewidentnie podkłady spod szyldu „Nie lubię”, albo „Mam pełen bak”. Nie są one tak melancholijne jak te rozpoczynające płytę, raczej dominuje w nich energia.  Strona eksperymentalna – na całe szczęście – nie zahacza o zajawki elektroniczne, chociaż „To nie rozgłos” to odważny ruch w twórczości Nullo. Przykłady? „S.O.S”, albo „Byłeś wilkiem” zaskakuje brzmieniem i bębnami, które nie są tak surowe jak we wcześniejszej części „Psychoterapów”. Całość ciekawa, nieco różnorodna – mimo wszystko odważna, ale najważniejsze że udana.

YouTube Preview Image

„Psychoterapy” to najlepszy spośród spłodzonych przez członków Trzeciego Wymiaru album. Żadnym tak szybko się nie oczarowałem, żadnego tak długo nie słuchałem jak właśnie terapii Porka. Po „SOS”, które notabene w wersji audio o wiele lepiej się odbiera niż w wersji audio-wizualnej, niespecjalnie byłem zainteresowany tą premierą. Po odsłuchu całości – czapki z głów. Kolejny „debiutant”(przy gościu z takim stażem, aż dziwnie to brzmi), który najogólniej mówiąc nagrał bardzo dobry album. Solidnie wypracowana ósemka z plusem.

Wspiera RAPPORTAL.PL

RP_logo_RGB_inverse