Subiektywne top10 z 2013 roku.

Wkroczyliśmy w nowy rok, a więc luźne podsumowanie 2013. Wybrałem dziesięć najlepszych numerów. Alfabetycznie, bez napinki, to czego słuchałem/nadal słucham. Badajcie co było na głośnikach w dwa zero jeden trzy.

Braddu – One of thoseNights

Braddu ej kej ej gość, który urwał mi głowę. Remix numeru Juciy’ego J i The Weeknd o tym sam tytule to moim zdaniem najlepszy pojedynczy track, jaki przyniósł nam 2013 rok. W pewnym momencie słuchałem go gdy byłem w emocjonalnym dołku, ale też w humorystycznym uniesieniu. Poćpany sztos, którego tekst znam linijka po linijce, zamieniam remix na oryginał, oryginał na remix i wciąż zastanawiam kto wypadł lepiej. Czekamy w końcu na jakiś projekt, bo już w 2-0-1-3 legal miał być na półkach. Zdrówka!

YouTube Preview Image

Kajman – 5g Fm

Największy hit „Prototypu” w końcu doczekał się teledysku. Kielecko-wrocławska ekipa uzupełniona o prowadzących Czwórki, przedstawiła temat jarania piątek. Numer o tyle pożądany, że Sitek z Buszem swoje nowe nagrania wypuszczają w żółwim tempie. Trapowy podkład z mistrzami mikrofonu, z których powiedzmy sobie szczerze żaden nie wypadł słabo, niszczy od początku do końca. Oczywiście szacunek za followup do Molesty. Legalizuj nie ciągaj po sądach!

YouTube Preview Image

Kali/Paluch – Syntetyczna Ganja Mafia

SoDrumatic. To jeden z producentów, który potrafi pociągnąć płytę, albo – tak jak w tym przypadku – stworzyć singiel dający popalić wszystkim pseudo beatmakerom. Świeżość ponad wszystko.Nie można zapominać o samych wykonawcach, którzy na koncertach obracają tym singlem wszystko w pył. Pozycja obowiązkowa w tym roku.

YouTube Preview Image

Miuosh/Onar – Sam

Duże oczekiwania, duży niewypał. Wcześniejsze solówki były solidnymi pozycjami w dyskografii tych panów dlatego oczekiwania co do wspólnego albumu z każdym dniem rosły. Mimo, że całość nie zagrała tak jakbym sobie tego życzył to „Sam” jest absolutnym hitem. Gorzkie refleksje, przebojowy podkład Eljota i ten samepl… Sprawdźcie sami.

YouTube Preview Image

Sokół/Marysia – Spierdalaj

Jakże życiowa opowieść najlepszego storytellera w Polsce. Sokół opowiada powoli, dokładnie z uwzględnieniem wszelkich szczegółów, a subtelne ‘spierdalaj’ w tle idealnie komponuje się z najbardziej wrażliwym lovesongiem od czasów „Bo bez ciebie” Lerka(śmiech). Całkiem poważnie, kolejny kapitalny storytelling na koncie Sokoła.

YouTube Preview Image

Tede – Nie Banglasz

Elliminati to niemal zmartwychwstanie Tedego. „Nie banglasz” było i jest na ustach wielu. Jacek bacznie obserwuje to co dzieje się w polskim rapie i głośno o tym mówi : „Przekaz to przekaz o tym, że masz przekaz”, „Bo tu jest boom na solidny zalew gówna” to tylko niektóre z wersów, które cytowała rapowa Polska. Sir Michu dostosował się do wymagań rynku i zamiast złożonych aranżacji w minimalistycznym stylu pojechał z tematem, a Jaco popłynął… Sam singiel „Nie banglasz” doczekał się kilku remixów, z których Wdowy jest najlepszy.

YouTube Preview Image

Temate – Dowody Naszej pasji

Dobry banger z dobrego albumu. Gościnnie TDF i Danny, którzy nadali temu numerowi nośność, ale też przebojowość i fajnie uzupełnili temat(e). Forma samego gospodarza od płyty z Hensonem ewidentnie poszła w górę, a i wielokrotne dosyć często uraczymy: Niosę swój krzyż, bóg z nami, chuj z wami/Cały ten syf, smród spalin, puls wali. Nie tylko singiel, ale cała płyta warta uwagi.

 YouTube Preview Image

Ten Typ Mes – Lepszy żbik

Hasztagi. Moda, którą jedni podłapali, inni znienawidzili. Mes postanowił pokazać jak operuje się nimi  na najwyższym poziomie i odrzucić ten temat do lamusa(na „Lepszych żbikach” zero hasztagów). Wyszło naprawdę świetnie, ponieważ Mes jest niezwykle pomysłowym gościem, a kratka nie jest marnym zastąpieniem słowa „jak”(właśnie tak wygląda połowa hasztagów).  Wszystko miesza się ze wszystkim # Lil Wayne Rooney Mara. Gra zamknięta.

 YouTube Preview Image

VNM – Blizna

Poziom ekshibicjonizmu został wywindowany na poziom, którego jeszcze w Polsce nie było. Zachwycać można się formą VNM’ema na całym projekcie, liczyć wielokrotne, wyłapywać wszelakiej maści niuanse, ale to właśnie „Blizna” jest do bólu szczera. Chociaż nieudane przyśpiewki próbują zatrzeć nienaganne wrażenie całości to historia i sposób jej przedstawienia broni się sama. „20 lat czekałem na możliwość rekonstrukcji ściętej żuchwy/Myśląc o tym wypiłem rzekę wódki/I teraz kiedy mogę, mówię: chuj w to/Chcę widzieć siebie kiedy patrzę w lustro”.

YouTube Preview Image

Wuzet – Własne zdanie

AUUUUU. Wuzet i jego album. Mistrzostwo! Gość tak przeszczepił ducha brytyjskiej muzyki, że mogę słuchać tego projektu dzień w dzień. Tytułowy numer wjeżdża z buta, rwane flow się pięknie wkręca, a mało ambitne teksty wcale nie muszą być wadą. Jak ktoś chce znaleźć ósme dno na pewno znajdzie, ale po co?

YouTube Preview Image