Nowy album Kuby Knapa – „Lecę, chwila, spadam”

Chwilę po premierze “Trzeba było zostać dresiarzem” Tego Typa Mesa, Alkopoligamia prezentuje kolejnego artystę – młodego rapera Kubę Knapa – i jego nowy album.
Album to 16 niespiesznie sunących utworów, muzycznie idealnie budujących klimat nietrzeźwego czilałtu. Dawka dobrej energii, która po długim, męczącym dniu zagwarantuje słuchaczom uśmiech, pomoże się odprężyć i odpowiednio nastroić w wakacyjne wieczory.

YouTube Preview Image

Mimo wizerunku lesera, Kubie daleko do pisania czczych tekstów i nawet w najluźniejszych utworach, między wersami czai się wiele błyskotliwych obserwacji. Raper przy tym zachowuje dystans do siebie, unika ostentacji i górnolotnie brzmiących sloganów. Soczyste wokale i bity brzmią, jakby wynurzały się z kłębów dymu. Album uwodzi lekko i leniwie by odsuwać na dalszy plan problemy dnia codziennego, niewarte naszego rozdrażnienia. Płyta ma “leniwy” charakter, ale muzycznie można spodziewać się dużej różnorodności. Dwa bity wyprodukował sam gospodarz, za pozostałe kompozycje odpowiedzialni są Szogun, Surman, PTK, FEN, Mowglee, Eggison, Szejd, DFJ, SoDrumatic, Mr. Ed i Wrotas. Gościnnie na płycie pojawiają się 2cztery7, Ciech, Kuban, Mada, Ryfa Ri oraz Emil G. Cutami zajęli się reprezentanci Alkopoligamii – DJ Black Belt Greg i DJ Hubson.
Do wersji limitowanej albumu dodana zostanie EPka pt. „Clint Eastwóód czyli z przymrużeniem oka”. „Clint…” to spontaniczne dzieło Kuby Knapa, Mady i producenta Bonny’ego Larmesa. Klimat małego, piwnicznego studia nagraniowego i masa szczerych wersów serwowanych przy akompaniamencie winylowych trzasków stylowych produkcji Bonny’ego – tak w skrócie można opisać bonusowy album. EP dostaną wszyscy zamawiający ‚Lecę, chwila, spadam’ w edycji limitowanej.

Kuba_Knap_fot._Tomasz_Karwinski

Kuba Knap / Alkopoligamia Kuba Knap to pierwszy artysta w Alkopoligamia.com, który całkowicie oddał duszę zwolnionym bitom i „country rap tunes”.
Zafascynowany teksańską niespiesznością i kalifornijskim słońcem wyróżnia się wśród rodzimych hiphopowców. I choć większość historii, które opowiada – o lenistwie, niepasujących do niego trzpiotkach, przeciągniętym dorastaniu i że ogólnie „nie jest z tych, którym się spieszy na metro” – siedzi najlepiej na lepkich, down-tempowych bitach, Knap potrafi poskromić też breakbeat (vide utwór/teledysk „Wy!”).