GTA V w obiektywie Rapportalu!

tit_a7c2e1

Serię GTA darzę szczególnym sentymentem. Przy żadnej grze nie spędziłem tak kolosalnej liczby godzin jak przy San Andreas, miłe wspomnienia dotyczą Vice City, a „IV”, która jako pierwsza latała u nas na PS3 zostawiała każdego z otwartą buzią. Dlatego gdy tylko dowiedziałem, że Rockstars planuje wydać „V” część serii byłem entuzjastą tego projektu. Nadarzyła się ku temu okazja, aby sieknąć artykuł dotyczący gry, gdyż polski wydawca sam się do nas odezwał. Ciekawe doświadczenie, ciekawa gra, dlaczego by nie spróbować ? Do dzieła.

YouTube Preview Image

W GTA V wracamy do stanu San Andreas. Głównym miejscem gry jest rozbudowane Los Santos, które oczywiście wzorowane jest na Los Angeles. Tym razem metropolia rozrośnięta jest do tego stopnia, że obszar, który oddali twórcy gry nam do dyspozycji jest znacznie większy niż w trzech poprzednich częściach razem wziętych. Pałętamy się po obskurnych dzielnicach Los Santos, ale też przez miejsca gdzie aż w powietrzu unosi się woń pieniędzy. Łatwo możemy trafić na malownicze przedmieścia, albo eksplorować tamtejsze pustynie, czy góry. Jeszcze prościej możemy wpaść na dłużej do klubu ze striptizem, zasiedzieć się na drinku(genialne efekty), zaznać smak mini-gier, zadbać o swój wygląd zewnętrzy, korzystać z wbudowanego smartfona, czy przygotowywać się do kolejnych misji w Ammu – Nation. Zasięg możliwości jest nieograniczony. Gdyby jeszcze ktoś wątpił może skorzystać z trybu Online gdzie rozgrywka nabiera jeszcze większych rumieńców.

Fabuła to kolejny istotny element gry. Do tej pory historia głównego bohatera nie była skomplikowana i opierała się na losach jednostki. W GTA V do dyspozycji dostajemy trójkę postaci, między którymi zachodzą ciągłe zależności. Michael, Trevor i Franklin to bez wątpienia indywidualności, jednak aby osiągnąć cel muszą znaleźć wspólny język . Dodatkowo każdy z nich ma specjalne zdolności, które w pewien sposób ułatwiają, ale też nadają barw rozgrywce.W dowolnym momencie gry możemy w prosty sposób zmienić postać, którą teraz chcemy kierować(chyba, że nie jest to możliwe np. po skoku na jubilera Michael i Franklin musieli się zaszyć na jakiś czas, wtedy przyszedł czas aby poznać Trevora). Pomysł na zadania również jest nietuzinkowy. Misja z zabijaniem kosmitów po blantach należy do moich ulubionych. Nie będę Krzysztofem Kolumbem jeżeli powiem, że gra została świetnie przetłumaczona. To naprawdę robi wrażenie. Krótkie filmiki aż chce się oglądać, a dialogi budzą podziw, a zarazem nieodpartą radość. Slang, różne powiedzenia/grypsy, wulgaryzmy nie zostały w sucharowy sposób przeklepane na język polski. Raczej zostały odnalezione rodzime odpowiedniki, które idealnie wpisują się w klimat gry, a zarazem nie ugrzeczniają jej na siłę. Niektóre powiedzenia bawią, inne napawają sytuację grozą – wszystko to zostało utrzymane w kanonie słownictwa i zasobów językowych młodych ludzi – w końcu grupą docelową serii GTA nie jest podzgredziały czterdziestolatek…

YouTube Preview Image

Gdy mówimy o grze nie można zapomnieć o aspekcie jakim jest transport – nie tylko publiczny. Twórcy gry oddają w nasze ręce szeroką gamę aut, które poruszają się po ulicach. Od super nowoczesnych i szybkich fur, po te klimatyczne rodem z lat 80’/90’, w których aż prosi się aby zwolnić, odpalić radio „West Coast Classic” i wybrać się w powolną podróż zwiedzając okoliczne rejony. Oczywiście w zależności od miejsca pobytu będziemy mogli napotkać różne pojazdy. W bogatych dzielnicach nie trudno będzie trafić na Vapid Dominator (odpowiednik Forda Mustanga), zbliżając się do „slumsów” napotykamy nieco starsze roczniki, które dominowały w całym San Andreas, a gdy przemieścimy się w stronę terenów wiejskich do użytku dostaniemy pojazdy przystosowane do niezbyt dobrych warunków komunikacyjnych – Bohdi, albo różnego rodzaju jednośladowce . Jeżeli chodzi o samą fizykę przemieszczania się to uległa ona znacznej poprawie. Auta prowadzi się wygodniej, z większą kontrolą, a sama grafika przypomina najlepsze serie gier, które zajmują się produkcją „wyścigówek”. Co ciekawe pojazdy można tuningować – nie tylko wizualnie, ale także poprawiać ich osiągi – co będzie dodatkowym plusem dla fanów motoryzacji. Oprócz samochodów i motorów dostajemy możliwość przemieszczania się quadami, rowerami, łodziami, ale też helikopterami oraz samolotami w formule powietrznej.

YouTube Preview Image

Nie obyłoby się bez genialnego soundtracku. Pomijając jakieś przyśpiewki country, które swoją drogą fajnie słucha się na prowincjach, więcej czasu poświęcę dwóm stacjom odpowiednio „West Coast Classics” i „Radio Los Santos”, które skupiają w swojej ramówce oldschoolowy rap z zachodniego wybrzeża oraz bardziej aktualne rzeczy, które wydają obecni raperzy (w ten sposób najstarsze nagrania w Radio Los Santos pochodzą z 2011 roku). Otrzymujemy tracki od najbardziej topowych raperów obecnego mainstreamu. Od kontrowersyjnego Future’a, przez samozwańczego króla NYC – Kendricka Lamara i tłuste bangery od Gucci Mane’a czy Freediego Gibbsa, po nową szkołę nawijaczy, do której bez wątpienia należy A$ap Rocky. O ile w newschoolem można było się zaskoczyć o tyle „West Coast Classic” to typowe dla zachodniego wybrzeża klasyki. „Still DRE”, albo „Next Episode” chyba nikogo nie dziwi. Obecność N.W.A, GetoBoys, 2paca, DJ Quika i Snoop Dogga była kluczem do sukcesu odbioru tej stacji. Oczywiście nie mogło się nie udać. WCC to moja ulubiona stacja, ponieważ  jej asem w rękawie jest niepowtarzalny klimat, którego ciężko szukać gdzieś indziej.

YouTube Preview Image

Na zakończenie parę słów o grafice – ta jest naprawdę imponująca. Graficy z Rockstars naprawdę postarali się o każdy detal i mogę powiedzieć to z pełną odpowiedzialnością, że nigdy nie grałem w żadną grę, która tak piorunująco odzwierciedlałaby rzeczywistość oraz ludzkie postacie. Jednym z moich ulubionych przykładów jest wylot przez szybę po zderzeniu się z innym pojazdem przy dużej prędkości, kiedy widzimy w jak naturalny sposób odbywa się cały proces zdarzenia, a przy okazji każdy element – nawet potłuczone szkło – wygląda jak rzeczywiste. Czapki z głów! Co tu dużo mówić, w tę grę trzeba po prostu zagrać i samemu się przekonać. Nadzieje pokładane w GTA V były ogromne, ale zadowolenie odbiorców jest chyba większe niż się spodziewano. Mi nie zostaje nic innego jak tylko polecić to cudo –gwarantuje dobrą zabawę i mnóstwo „straconego” czasu.

Grę GTA V możecie zamówić w muve.pl: http://bit.ly/GTA_Muve