Gdzie RAPEREK sześć… Tam jest czego posłuchać!

Jeszcze nie tak dawno, kobiet w rapie było tyle, co kot napłakał. Dziś przybyło ich jak grzybów po deszczu! Dla jednych to dobrze, dla innych – wręcz przeciwnie. Pojawiają się opinie, że równowaga musi być, że równouprawnienie, że nutka kobiecości jest niczym Numer Raz – zawsze spoko. Odważniejsi mówią nawet, że dziewczyny są zwyczajnie dobre. Cóż, oczywiście są też i tacy, którzy twierdzą, że rap to zajęcie dla „prawdziwych facetów”, że baby to tylko do garów się nadają i że kobietom jest łatwiej się przebić, bo w tej branży jest ich mało, a ktoś przecież musi zapełnić lukę, przysłowiową dziurę w całym.

Jak to z tym damskim rapem jest tak naprawdę, postanowiłam sprawdzić sama. Do prawilniaków i hejterów apeluję: bądźcie łaskawi! Oczywiście, sama jestem kobietą i to pewne, że jestem stronnicza, ale szczera także. Nie przedłużając…

„To dla moich dam, które tak jak ja, mają własny szmal, są niezależne”

YouTube Preview Image

WdoWA, czyli Małgorzata Jaworska. Polska raperka, która swoje utwory utrzymuje w klimacie braggadocio. Od 2009 roku zasila szeregi Alkopoligamii. Na swoim koncie ma łącznie pięć krążków, z których pierwszy („Też byś nikogo nie zawiódł”, 2002) wyszedł jako nielegal.

Jaka jest WdoWA? Bezkompromisowa, nieustępliwa, pewna siebie, wręcz twarda. Taką nam siebie pokazywała bardzo długo. Ostatnio jednak, jej wizerunek trochę się ocieplił. My, kobiety, już chyba tak mamy, że ta niby-przereklamowana miłość nas rozczula. Dlatego też dziś mamy delikatną, kobiecą, wręcz sensualną Gosię. Dla mnie plus – złoty środek!

Jej teksty są bardzo różnorodne, czuć warsztat i długą praktykę. Ponadto, łatwo zauważyć u WdoWY świadomość swojego głosu, talentu, a w klipach – urody. Props.

„Nie trzeba nam facetów do szczęścia”

YouTube Preview Image

Lilu, czyli Aleksandra Agaciak. Polska raperka, wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka, skrzypaczka. Swoje utwory utrzymuje w klimacie z pogranicza hip-hopu, funku, soulu i R&B.  Od 2007 roku związana z wytwórnią MaxFloRec. Wydała dwie legalne płyty i – jak sama mówi – około pięciu nielegali. Aktualnie pracuje nad albumem, którego premiera w tym roku.

Jest bezczelna, do czego sama śmiało się przyznaje. Ponadto pewna siebie, utalentowana i świadoma – tak wokalistka, jak i raperka. Niezaprzeczalnie bardzo inteligentna, o czym świadczyć może wykształcenie, czy chociażby jeden z jej wersów, który do dziś brzmi w mojej głowie: „na maturze miałam średnią 5.0” – coś w tym musi być.

W jej twórczości słychać zadziorność, pazur, zaczepność. Od początku kariery wierna jest swojemu nieodmiennemu stylowi. Mnie zawsze hipnotyzował jej głos – brzmi jakby wydobywał się trochę przez nos, co brzmi intrygująco, ciekawie.

„Moje Stilo jest dziewczyńskie, a moje skille są typowo skurwysyńskie”

YouTube Preview Image

Gonix, czyli Małgorzata Kasprzak. Polska raperka, która tworzy nurt muzyki, określany przez nią samą jako „dziewczyński rap”. W 2013 roku podpisała kontrakt płytowy z wytwórnią Szpadyzor Records. W tym samym roku ukazał się jej debiutancki album, zatytułowany „Funky Cios, Sexy Głos”.

Sprawdzając twórczość Gonix, śmiało stwierdzam, że najlepszym słowem, opisującym jej styl, jest różnorodność. Na drugim miejscu stawiam odwagę. Na trzecim – świeżość. Gosia bardzo lubi mieszanki wybuchowe, odważne połączenia. I tak spaja sample z elektroniką, muzykę klubową z popem, czy slang z hiperpoprawną polszczyzną. Zupełnie jakby sama była podzielona na dwie części, z których każda chce przekazać coś światu.

Wart uwagi jest jej styl rymowania. Nie wiem, czy jestem godna, ale pozwolę sobie zacytować klasyka –  Gonix jest naprawdę dobra „na flole”.

„Mądra, miła, ładna, zgrabna i sprytna”

YouTube Preview Image

Guova, czyli Aleksandra Głowińska. Polska raperka, której styl również podpięłabym pod braggadocio. Związana z Fonografiką od 2013 roku. Pod szyldem tej wytwórni ukazała się jej solowa płyta pt. „Śmietnik”.

Niekonwencjonalna Guova zrobiła niezłe spustoszenie w branży. Olę albo się kocha, albo się jej nienawidzi, co w gruncie rzeczy dla artysty jest dobre. Czy jest coś gorszego niż bycie obojętnym? Wspomniana niekonwencjonalność objawia się niespotykaną budową utworów, beatboxowymi wstawkami, czy ciekawymi, elektronicznymi podkładami. Obok tego wszystkiego jednak, jest też miejsce dla odrobiny oldchoolu, w postaci klasycznych, samplowanych bitów.

Guova niezaprzeczalnie jest bardzo wygadana. Tak w swoich tekstach, jak i życiu codziennym – czego potwierdzeniem są wywiady z nią w roli głównej. Zawsze wie co odpowiedzieć i nie boi się wyrażać własnego zdania. Potrafi dociąć – drżyjcie, chłopaki!

„Polski kobiecy rap, to polski rap, ot co!”

YouTube Preview Image

Ad.M.a, czyli Adrianna Mysiak. Polska raperka, która na scenie jest stosunkowo krótko, ale płytą „Szmaragdowa Szczerość” (2013) już zdążyła zjednać sobie sporą rzeszę fanów.

W rapie, jak sama twierdzi, jest po prostu szczera i otwarta. Stąd nazwa płyty i jej opis z fanpage’a Ad.M.y: „9 numerów o sobie”.

Ada w branży muzycznej na poważnie zaistniała dzięki konkursowej zwrotce na Pompuj Rap 3. Jej kawałek jurorów nie zachwycił na tyle, żeby zagwarantować jej wygraną, ale ze słuchaczami było wprost przeciwnie. Do dziś ten numer w serwisie YouTube.com był odtwarzany ponad 260 tysięcy razy. To o czymś świadczy!

Styl Ad.M.y określam jako nieco psychodeliczny. Ma niski głos, co potęguje wrażenie psychozy i robi wrażenie. Słowem: potencjał.

„Ukryty talent i ogromne możliwości”

YouTube Preview Image

Rena, czyli Renata Mulinow. Polska raperka, debiutująca w 2011 roku mixtapem „Mój monopol”. W 2013 roku dołączyła do drużyny StoProcent Records, gdzie wydała pierwszy oficjalny album, zatytułowany „Uliczna psychologia”.

Na jej oficjalnym funpage’u na Facebooku znajdujemy: „Z uwagi na dotychczasowy życiorys można by ją uznać za jedną z wielu podobnych sobie dziewczyn ze szczecińskiego Centrum. Podobnych sobie, ze względu na ubogie pochodzenie, problemy szkolne i co za tym idzie słabe wykształcenie, oraz wczesne i intensywne zapoznanie ze światem alkoholu i narkotyków. Można by tak uznać, gdyby nie fakt, że wbrew pozorom pod twardą i szorstką powierzchownością Reny kryje się zaskakująca wrażliwość na otaczającą rzeczywistość, oraz olbrzymi potencjał twórczy”. Potwierdzeniem tych słów są jej utwory, przepełnione wspomnieniami, ale odnoszące się do przyszłości, związane z marzeniami i daleko idącymi planami.

Rena ma bardzo charakterystyczne flow i barwę głosu. Jej muzyka to rap podwórkowy, a sama o swojej twórczości mówi „uliczna poezja”.

Zaczęło się przysłowiami, niech więc nimi się też skończy. Tak więc, jak mawia stare, polskie porzekadło: „Z kobietami wielka bieda, lecz bez kobiet żyć się nie da”. Rapować, panowie, też nie. I uważajcie, bo jest jeszcze jedno przysłowie… „Kto z babą wojuje, pewnie pożałuje”. Salut dziewczyny!